wtorek, 31 stycznia 2017

HYPOALERGICZNA BAZA POD MAKIJAŻ BELL

Hej,

Jakiś czas temu skończyła mi się baza pod makijaż firmy AA,a w zapasach miałam bazę z BELL,więc postanowiłam,że ją przetestuję.Dawno nie używałam żadnego produktu tej firmy,więc jeszcze bardziej poczułam się skuszona.Jak sprawdziła się baza u mnie? o tym dowiecie się w dzisiejszym poście

HYPOALERGICZNA BAZA POD MAKIJAŻ NEUTRALIZUJĄCA ZACZERWIENIENIA BELL



OD PRODUCENTA

Neutralizuje zaczerwienienia i tuszuje niedoskonałości cery, sprawiając że naczynka i przebarwienia są niemal niewidoczne. Nawilża i optycznie wygładza skórę oraz przedłuża trwałość makijażu. Lekka formuła sprawia, że łatwo i równomiernie się rozprowadza

SKŁAD 

Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Titanium Dioxide (Nano), Glycerin, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Sodium Chloride, Mica, Acrylates/C12-22 Alkyl Methacrylate Copolymer, Quaternium-18 Hectorite, Stearoyl Inulin, Propylene Glycol, Polysorbate 80, Ethylhexylglycerin, Hydrogen Dimethicone, Triethoxycaprylylsilane, Propylene Carbonate, Aluminum Hydroxide, Hydrated Silica, Tin Oxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, CI 77288 (Chromium Oxide Greens), CI 77891 (Titanium Dioxide).

CENA:około 25zł/30g

MOJA OPINIA

Czasem na mojej skórze powstają podrażnienie i zaczerwienienia i choć używam wielu,dobrych kosmetyków,to problem ten zawsze powraca.Nie mówię,że mam tak cały czas,ale co jakiś czas tak się zdarza.Baza Bell,którą zaczęłam używać to zielona baza pod makijaż neutralizująca zaczerwienienia,więc strzał w 10 na moje problemu skórne! Czy ta baza rzeczywiście poradziła sobie z nimi dowiecie się za chwilę,najpierw może opiszę wygląda bazy.Plastikowa butelka z produktem znajduje się w ładnym,kartonowym opakowaniu,butelka natomiast jest plastikowa,a baza wydobywana jest ze środka za pomocą dozownika-świetne rozwiązanie! Pachnie delikatnie i nie potrafię dobrze określić tego zapachu.Baza ma zieloną barwę,dla mnie bardziej miętową,zaś konsystencja jest jedwabista i lekka.Po nałożeniu na skórę baza szybko się w nią wtapia i pozostawia na niej delikatny film.Myślałam,że będę ją używać pod mój podkład,by przedłużyć trwałość makijażu,ale niestety u mnie się nie sprawdza,ponieważ,gdy użyłam jej pod podkład moja cera wydała się poszarzała i nie wyglądała atrakcyjnie.Nie wiem,dlaczego się tak stało i ubolewam nad tym,ponieważ baza nałożona na skórę wygładza ją,nawilża,całkiem dobrze maskuje zaczerwienienia i łagodzi podrażnienia.Nie pożegnałam się z nią,mimo,że nie polubiła się z moim podkładem,ale polubiła się z moją skórą,która po jej użyciu wygląda na promienną i jest rozjaśniona.Używam ją nie pod pokład,ale po to,by nadać skórze blasku i ją wygładzić.Dodatkowo plus za wydajność i niską cenę.Ogólnie bazie tej daję 4+ i będę jej używać,ale kolejnego opakowania nie zakupię.



POZDRAWIAM :)

piątek, 27 stycznia 2017

ODNAWIAJĄCY PEELING DO CIAŁA KWIAT JABŁONI STENDERS

Hej,

Ciekawa jestem,jakie są Wasze ulubione kosmetyki? Czy są to balsamy,masła do ciała,peelingi czy może jeszcze inne? Ja zdecydowanie lubię peelingi,gdy otrzymuję jakiś zestaw produktów do testowania,w których znajduje się peeling to zawsze pierwsze co testuję to właśnie go.Niedawno otrzymałam od firmy STENDERS cudowny zestaw kosmetyków,w którym znajdował się bohater dzisiejszego posta:

ODNAWIAJĄCY PEELING DO CIAŁA KWIAT JABŁONI-APPLE BLOSSOM-STENDERS





OD PRODUCENTA

Peeling do ciała i żelowej formule głęboko oczyszcza i pozostawia delikatny zapach na skórze. Naturalne, łagodne drobinki peelingujące połączone z tonizującą skórę wodą jabłkową i odmładzającym kwasem mlekowym ujawniają gładszą i jędrniejszą skórę. Natomiast kwiatowy, kobiecy zapach nawiązuje do delikatnego piękna kwiatów jabłoni w pełnym rozkwicie.

SKŁAD

Aqua (Water), Glycerin, Propylene Glycol, Cellulose Acetate, Polyacrylate Crosspolymer-6, Coceth-7, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Polyglyceryl-10 Laurate, Polysorbate 20, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Methyl Gluceth-10, Pyrus Malus (Apple) Fruit Water, Lactic Acid, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Tetrasodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Linalool, Sorbic Acid, Citric Acid, Luffa Cylindrica Fruit, Geraniol, Citronellol, Benzyl Salicylate

CENA:OBECNIE W PROMOCJI ZA 42,68 zł/200 ml.

MOJA OPINIA

Gdy otrzymałam od firmy STENDERS zestaw BAJKOWY SAD byłam w 7 niebie,bo produkty firmy STENDERS uwielbiam.Gdy jadę z rodziną na wycieczkę do Krakowa to zawsze zaglądam do GALERII KRAKOWSKIEJ,w której znajduje się sklep i zawsze skuszę się na jakieś cudeńko,w sklepie tym pachnie tak obłędnie,że mogłabym spędzić w nim cały dzień.Jako pierwszy produkt z zestawu,który otrzymałam postanowiłam przetestować peeling odnawiający do ciała KWIAT JABŁONI.Czułam,że moja przygoda będzie z nim świetna,ale nie sądziłam,że wręcz znakomita! Peeling okazał się produktem cudownym,gdy tak teraz o nim piszę uśmiecham się na samą myśl.Peeling znajduje się w miękkiej,ładnej,kobiecej tubie,z zamknięciem na klik.Opakowanie jest naprawdę śliczne,przyciąga uwagę i śmiało mogę powiedzieć,że jest ozdobą mojej łazienki:) Zresztą kto już choć raz kupił produkty firmy STENDERS,wie jak bardzo ważny jest dla nich aspekt estetyczny.Ich produkty są pakowane w cudowne pudełka,z dodatkiem suszonych kwiatów,a opakowania,w których znajdują się produkty są piękne i aż miło i ciepło na sercu robi się na ich widok.To tyle na temat opakowania,zdjęcia idealnie obrazują to co piszę.Gdy wreszcie otworzyłam peeling to ze środka wydobył się śliczny kwiatowo-słodki zapach,który pod prysznicem jest jeszcze piękniejszy.W sklepie STENDERS można nabyć mgiełkę o zapachu z linii APPLE BLOSSOM,z której jest peeling.Bardzo jestem ciekawa tej mgiełki i rozważam jej kupno,a może wyślę link do niej mężowi,w końcu Walentynki się zbliżają.Peeling zachwycił mnie również swoim wyglądem,konsystencja żelowa,przeźroczysta,w której bardzo dobrze widoczne są białe drobinki peelingujące z domieszką kwiatu jabłoni tak myślę,bo nie wiem,co to jest.Od razu wygląd peelingu skojarzył mi się z moją szklaną,śnieżną kulą.Peeling nakładam na wilgotną skórę,cieszy mnie to,że nie spływa z niej szybko i spokojnie mogę wymasować całe swoje ciało.Drobinki peelingujące są dobrze wyczuwalne na skórze i wykonują świetną robotę.Dobrze oczyszczają skórę i usuwają martwy naskórek,doskonale mkną po skórze i spisują się na medal.Po użyciu tego peelingu moja skóra była niesamowicie gładka,pełna blasku i energii,a do tego dobrze oczyszczona i pachniała obłędnie przez długi czas.Peeling nie pozostawia na skórze tłustego filmu,więc mogę śmiało użyć go podczas porannego prysznicu nie martwiąc się tym,że będę się kleić.Gdy używam peelingu wieczorem to zawsze staram się nałożyć po nim na skórę balsam.Cieszę się,że mogłam poznać działanie tego produktu na swojej skórze i że okazał się tak świetny.Dogłębnie oczyścił moją skórę,wygładził i sprawił,że nabrała życia,jest odżywiona i mięciutka w dotyku.Peeling w żaden sposób mnie nie uczulił,zauważyłam nawet,że złagodził podrażnienia,które miałam na skórze.To prawdziwe cudeńko dla skóry,wiem,że gdyby moja skóra potrafiła mówić to podziękowałaby mi za ten produkt,a właściwie firmie STENDERS.Peeling zasługuje na 6 z plusem,polecam i polecać będę każdemu! 






Obecnie peeling możecie kupić w promocji tutaj 

Są też promocje na inne produkty,zapraszam tutaj 

DZIĘKUJĘ STENDERS 


środa, 25 stycznia 2017

NAWILŻAJĄCY SZAMPON Z OLEJKIEM MARULA-PAUL MITCHELL

Hej,

Marka PAUL MITCHELL słynie z rewelacyjnych produktów do włosów,o czym mogłam się już nie raz przekonać.Moja fryzjerka w swoim salonie używa produktów tej firmy i gdy udaję się na wizytę do niej to pielęgnuje moje włosy produktami PAUL MITCHELL.Na grudniowym spotkaniu blogerek w Częstochowie otrzymałam od tej firmy ciekawy szampon,który jest bohaterem dzisiejszego posta :)

NAWILŻAJĄCY SZAMPON WZBOGACONY OLEJKIEM MARULA-PAUL MITCHELL



znajdziecie go np.tutaj 

OD PRODUCENTA

Olejek Marula zamknięty w mikrokapsułkach wykorzystuje technologię czasowego uwalniania, aby z każdą kolejną upływającą minutą na nowo nawilżać i odżywiać. Naładowane dodatnio cząsteczki olejku Marula przylegają do naładowanych ujemnie uszkodzonych powierzchni i przyczepiają się do włosów jak magnes. dostarczają świeżego zastrzyku olejku Marula przy każdym dotyku, stylizacji lub przeczesaniu włosów. Podczas gdy inne olejki po prostu ulegają wypłukaniu, a razem z nimi ich pozytywne działanie, cząsteczki olejku Marula w dalszym ciągu dostarczają maksymalnej ilości substancji odżywczych i nawilżających, aby włosy pozostały widocznie zdrowe i lśniące.

Delikatny, niezawierający siarczanów szampon wzbogacony tłoczonym na zimno olejkiem Marula. Pełen antyoksydantów i regenerujących kwasów oleinowych pozwala uzyskać błyskawiczny efekt nawilżenia, okiełznania i miękkości.

Uwalniane czasowo cząsteczki olejku Marula przylegają do włosów i otwierają się podczas każdego czesania lub dotykania, uwalniając porcje olejku Marula przez cały dzień.

Włosy są miękkie, nawilżone i pełne blasku.

SKŁAD 

AQUA,SODIUM COCOTYL ISETHIONATE,DISODIUM LAURYL,SULFOSUCCINATE,COCAMIDOPROPYL BETAINE,SODIUM LAUROYL SARCOSINATE,DIVINYLDIMETHICONE/DIMETHICONE COPOLYMER,SCLEROCARYA BIRREA (MARULA) SEED OIL,GLYCERIN,SODIUM LAURYL,SULFOACETATE,POLYQUATERNIUM-7,HYDROGENATED OLIVE OIL,HYDROLYZED VEGETABLE PROTEIN PG-PROPYL SILANETRIOL,GLYCINE SOJA (SOYBEAN) SEED EXTRACT,TOCOPHERYL ACETATE,GLYCOL DISTEARATE,SODIUM COCO-GLUCOSIDE TARTRATE,GLYCERETH-26,SODIUM CHLORIDE,SODIUM SULFATE,AMODIMETHICANE,CASSIA GUM,C12-13 PARETH-23,C12-13 PARETH-3,GLYCOL STEARATE,SORBITAN OLEATE,PHENETHYL ALCOHOL,DISODIUM EDTA,POLYQUATERNIUM-10,CAPRYLYL GLYCOL,C11-15 PARETH-7,TETRASODIUM EDTA,TRIDECETH-12,ETHYLHEXYLGLYCERIN,MAGNESIUM NITRATE,POLYQUATERNIUM-67,LAURETH-9,CERAMIDE 2,PHENOXYETHANOL,BENZOIC ACID,METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE,METHYLISOTHIAZOLINONE,
PERFUM,HEXYL CINNAMAL,LIMONENE,LINALOOL


CENA:około 140 zł/222 ml.

MOJA OPINIA

Nawilżający szampon wzbogacony olejkiem marula firmy PAUL MITCHELL do najtańszych niestety nie należy i nie jest dla każdego,bo nie oszukujmy się nie każdego stać na szampon,który kosztuje 140 zł.Ja miałam to szczęście,że szampon otrzymałam w prezencie,ale nie wiem,czy w obecnej sytuacji,kiedy mam sporo innych wydatków kupiłabym go od tak,choć markę PAUL MITCHELL bardzo lubię i gdy nie miałam jeszcze swojej rodziny to przyznam,że od czasu do czasu skusiłam się na tak luksusowe produkty,bo marka PAUL MITCHELL jest według mnie luksusowa.Postaram się jednak nie kupować niepotrzebnych rzeczy i zaoszczędzić na olejek z tej samej linii co szampon,czyli MarulaOil,bo bardzo mnie ciekawi.Szampon,który otrzymałam znajduje się w ładnym,eleganckim opakowaniu,w kolorze bieli,ze złotymi dodatkami.Ze środka wydobywany jest za pomocą pompki,która ułatwia wydobycie odpowiednią ilość produktu.Szampon ma gęstą,kleistą konsystencję,która jest przeźroczysta i delikatnie się mieni.Pachnie słodko i orzeźwiająco,a na włosach ten zapach jest jeszcze intensywniejszy.Jestem zakochana w tym zapachu,muszę przyznać,że dawno nie miałam szamponu o tak cudownym zapachu.Przejdźmy teraz do działania,bo to jest przecież najważniejsze.Zacznę może od tego,że szampon świetnie oczyszcza włosy z wszelakich zanieczyszczeń,dodatkowo rewelacyjnie je nawilża.Dobrze się pieni i nie potrzeba dużej jego ilości,by dobrze rozprowadzić go na całych włosach.Wydajność jest na 5 z plusem:).Po umyciu głowy szamponem z olejkiem marula PAUL MITCHELL moje włosy przede wszystkim były miękkie w dotyku,pełne blasku,wygładzone i dobrze nawilżone i prezentowały się o niebo lepiej niż przed myciem.Co ważne po użyciu tego szamponu nie musiałam nakładać na swoje włosy odżywki i nie miałam również problemów z rozczesaniem włosów.Szampon nie plącze włosów,nie podrażnia skóry głowy,dobrze nakłada się na włosy,nie spływa z nich i równie dobrze zmywa z włosów.Po jego użyciu włosy są ujarzmione i nie idą już każdy w swoją stronę.Moje włosy są dodatkowo odżywione,pełne blasku i energii i pachną rewelacyjnie.Cieszę się,że dane było mi używać tego szamponu i na szczęście mam jeszcze go połowę,więc moja przygoda z nim się jeszcze nie kończy.Jedyny minus to cena,ale musicie wiedzieć,że kupując produkt z linii MarulaOil,do której również należy ten szampon wspieracie finansowo Republikę Marzeń Fundacji Anny Dymnej i myślę,że warto czasem zrezygnować z kolejnej sukienki,czy butów,by kupić dobry produkt do pielęgnacji włosów i jeszcze wesprzeć fundację.BRAWO PAUL MITCHELL ZA TAK WSPANIAŁĄ INICJATYWĘ.Polecam Wam bohatera dzisiejszego posta,bo jest to produkt rewelacyjny i zmienia włosy w piękniejsze i pełna życia,a o tym każdy marzy :)



POZDRAWIAM

DZIĘKUJĘ 





czwartek, 19 stycznia 2017

WYPRZEDAŻ W STENDERS:)

Hejka,

W STENDERS już od kilku dni trawa wielka wyprzedaż produktów,na którą serdecznie Was zapraszam.Niektóre produkty są obniżone nawet o 50 %.

Zobaczcie kilka ciekawych propozycji :)


WINOGRONOWY BALSAM DO CIAŁA

Cena przed promocją:57,90 zł,po promocji 43,43 zł




znajdziecie go tutaj


OLEJ DO CIAŁA

Cena przed promocją:65,00 zł, a po promocji 35,72 zł



znajdziecie go tutaj


RÓŻANY JOGURT DO CIAŁA

Cena przed promocją:59,90 zł,po promocji 44,93 zł



znajdziecie go tutaj


MORELOWY PEELING DO CIAŁA

Cena przed promocją:65,90 zł,po promocji 36,25 zł



znajdziecie go tutaj 


RÓŻANY ŻEL POD PRYSZNIC

Cena przed promocją:41,90 zł, a po promocji 31,43 zł




znajdziecie go tutaj


WODA TOALETOWA ŻURAWINA

Cena przed promocją: 74,00 zł, a po promocji 55,50 zł



znajdziecie ją tutaj


ZESTAW ZŁOTA PRZYJEMNOŚĆ

Cena przed promocją: 285,80 zł,a po promocji 200,06 zł



znajdziecie go tutaj 


PO WIĘCEJ PROMOCJI ZAPRASZAM TUTAJ

WYPRZEDAŻ TRWA DO WYCZERPANIA ZAPASÓW!

DO ZAMÓWIEŃ POWYŻEJ 200 zł. WYSYŁKA GRATIS

ZAPRASZAM NA ZAKUPY DO STENDERS



wtorek, 17 stycznia 2017

ROZGRZEWAJĄCY OLEJEK DO KĄPIELI BANDI

Hej,

Przed Świętami otrzymałam od BANDI świetny upominek,w którym znajdował się ciekawy olejek do kąpieli,który z przyjemnością przetestowałam i dzisiaj podzielę się z Wami opinią o nim.

ROZGRZEWAJĄCY OLEJEK DO KĄPIELI BANDI





olejek znajdziecie tutaj

OD PRODUCENTA

Otulający świątecznym zapachem cynamonu, imbiru i mandarynki, rozgrzewający olejek do kąpieli w wannie i pod prysznic. Łagodzi zmęczenie, odpręża, wprowadza w stan głębokiego relaksu, pobudza ciało i zmysły. Dzięki bogactwu odżywczych olejów: arganowego, migdałowego, awokado, macadamia i passiflory olejek zapewnia skórze odżywienie i regenerację pozostawiając ją gładką i jedwabistą w dotyku.

SKŁAD

Prunus Amygdalus (Sweet Almond) Dulcis Oil, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Macadamia Integrifolia Seed Oil, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Parfum/Fragrance, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Passiflora Incarnata Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Coumarin, Eugenol, Limonene

CENA:49zł/100ml

MOJA OPINIA

Gdy zawitał do mnie kurier z przesyłką od Bandi na mojej twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha,bo produkty tej firmy znam i bardzo lubię,jeszcze nigdy mnie nie zawiodły.Gdy moim oczom ukazał się ten olejek nie mogłam doczekać się,aż go wypróbuję.Olejek może nie jest dla wszystkich,bo np.mojej siostrze jego zapach nie odpowiada,ale mi na szczęście przypadł do gustu.Jest słodki,korzenny,iście świąteczny i kojarzy mi się z zapachem ciastek korzennych z imbirem,które dostaję od mojego dziadka z Niemiec.Z przyjemnością używałam go w okresie świątecznym i zostawię sobie resztę olejku na tegoroczne Święta.Olejek znajduje się w plastikowej,100 ml. buteleczce,z zamknięciem na klik.Konsystencja jak wiadomo oleista i o żółtawej barwie.Olejek ma ciekawy skład,więc z przyjemnością go testowałam,bez obaw,że może zaszkodzić mojej skórze.Najczęściej używałam go pod prysznicem,bo na długie kąpiele rzadko mogę sobie pozwolić.Pod prysznicem sprawdza się równie dobrze,jak do kąpieli.Olejek odpręża i relaksuje,dobrze nawilża skórę,dodatkowo otula ją słodkim,korzennym zapachem,który nie jest zbyt intensywny.Gdy robię kąpiel do wanny nalewałam około 10 ml. olejku,tak jak radzi producent.W całej łazience unosi się wtedy błogi zapach i ma się ochotę siedzieć w wannie jak najdłużej,bo olejek idealnie rozgrzewa.Zarówno kąpiel,jak i prysznic z jego udziałem jest wielką przyjemnością,olejek zapewnia prawdziwą ucztę dla zmysłów,a skórę otula delikatnością,odżywia ją i doskonale nawilża,a do tego wygładza i sprawia,że jest pełna blasku i ujędrniona.Świętnie również myję skórę i jest idealny do masażu pod prysznicem.Olejek nie uczulił mojej skóry,zauważyłam,że podrażnienia na mojej skórze po użyciu tego olejku są złagodzone.Cieszę się,że posiadam ten olejek i polecam go każdemu,marzy mi się olejek do paznokci i skórek o takim cudownym zapachu jak ten z Bandi.





DZIĘKUJĘ 




POZDRAWIAM :)

czwartek, 12 stycznia 2017

PĘDZLE DO MAKIJAŻU OD IBRA

Hej,

Za oknem piękne słońce,mróz już odpuścił i mam więcej energii do działania,dlatego też postanowiłam napisać dla Was post,w którym chcę Wam pokazać moje nowe pędzle do makijażu.Cieszę się,że je otrzymałam,ponieważ wiosną mam kilka dziewczyn do malowania na ich wielki dzień,czyli ślub i te pędzle z pewnością będą dobrze spożytkowane.Osobiście również zamierzam je przetestować.

PĘDZLE IBRA

Pędzle firmy IBRA prezentują się fenomenalnie.Otrzymałam je wraz z tubą,co mnie bardzo ucieszyło,bo moja obecna już się wypracowała i czas się z nią pożegnać.Trzy pędzle,które zawitały do mnie to:




PĘDZEL DO MAKIJAŻU OCZU-NR.15



pędzel znajdziecie tutaj

Pędzlem jest przeznaczony zarówno do malowania oczu,jak i modelowania brwi.Ten pędzel kosztuje 10zł.


PĘDZEL DO MODELOWANIA TWARZY-NR.11



pędzel znajdziecie  tutaj

Pędzel jest przeznaczony do rozprowadzania wszelkich sypkich,prasowanych,lub w kamieniu kosmetyków.Włosie pędzla  miękkie i gęste,bardzo milusie.Ten pędzel kosztuje 30zł.


PĘDZEL DO MAKIJAŻU OCZY I BLENDOWANIA-NR.13



pędzel znajdziecie tutaj

Pędzel jest przeznaczony do makijażu oczy i blendowania.Włos jest naturalny,mięciutki i nie musimy martwić się o podrażnienia.Ten pędzel kosztuje 25zł.

Pędzle prezentują się pięknie i cieszę się,że będę mogła poznać je bliżej.Wyczekujcie posta,o tym,jak się sprawdzają :)

DZIĘKUJĘ 


poniedziałek, 9 stycznia 2017

NAWILŻAJĄCY KREM RÓŻANY BIELENDA

Hej,

Mam nadzieję,że Wasz weekend był równie udany jak mój.Choć było mroźno to udało nam się pojechać na sanki.Zabawa była rewelacyjna,w szczególności synek miał frajdę.Dzisiejszy post jest o kremie do twarzy,który miałam ochotę wypróbować jakieś czas temu,ale mój poprzedni krem nie miał końca :) Przed Świętami udało mi się pożegnać z poprzednim kremem do twarzy i zacząć przygodę z kremem z firmy Bielenda.Bohaterem dzsiejszego posta jest:

NAWILŻAJĄCY KREM RÓŻANY-BIELENDA



znajdziecie go tutaj

OD PRODUCENTA

Preparat w formie lekkiego kremu,przeznaczonego do pielęgnacji delikatnej i wrażliwej skóry twarzy,ze skłonnością do nadwrażliwości.Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych,ale skutecznych składników pielęgnujących:szlachetnego olejku z owoców róży,nawilżającego kwasu hialuronowego oraz antyoksydacyjnego kompleksu witamin C+E o działaniu przeciwstarzeniowym i chroniącym przed negatywnym skutkiem zanieczyszczeń środowiskowych.Składniki te sprzyjają znacznej poprawie jakości naskórka,zmiękczają go i chronią przed utratą wody.

Wyjątkowo lekka formuła odczuwalnie nawilża i odświeża cerę,nadaje jej promiennego,dziewczęcego blasku.Krem daje efekt satynowej miękkości naskórka,wygładzenia,nie obciąża skóry przy jednoczesnej,natychmiastowej redukcji uczucia suchości i dyskomfortu.Krem nie ściąga naskórka,nie wysusza go i nie narusza jego naturalnej bariery ochronnej,dba o skórę i pielęgnuje ją.

SKŁAD



CENA:18zł/50ml

MOJA OPINIA

Słoiczek z kremem znajduje się w ładnym,słodkim kartoniku,który przyciąga uwagę-jest elegancki i bardzo kobiecy,złote dodatki i róże dodają mu uroku.Słoiczek,w którym znajduje się krem jest cukierkowy i rewelacyjnie prezentuje się w mojej łazience.By wydobyć z niego krem należy odkręcić nakrętkę i otworzyć sreberko zabezpieczające.Po zdjęciu sreberka ze środka wydobywa się cudowny,różany zapach,który skradł moje zmysły,bo jest delikatny i orzeźwiający.Konsystencja-lekka i żelowa,cudowna w dotyku.Krem jest w kolorze delikatnego różu,który kojarzy mi się z kolorem mojej ukochanej letnie sukienki.Po nałożeniu na twarz krem szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze żadnego tłustego filmu.Po jego użyciu skóra mojej twarzy jest gładziutka i przyjemna w dotyku,a do tego ślicznie pachnie.Krem świetnie nawilża skórę,łagodzi podrażnienie,pozostawia skórę promienną i pełną blasku.Nie zapycha,nie ściąga skóry i nie uczulił jej.Cudownie wyrównuje koloryt skóry,a zaczerwienienia na mojej skórze są zmniejszone.Doskonale nadaje się jako baza pod makijaż,dzięki niemu mój makijaż utrzymuje się na skórze dłużej.Krem po nałożeniu na skórę delikatnie ją chłodzi,dla mnie to chłodzenie jest bardzo przyjemne.Używam go zarówno na dzień,jak i na wieczór.Moja skóra po jego użyciu jest dobrze nawilżona,odżywiona,promienista i pełna energii.Krem jest bardzo wydajny i niewiele kosztuje.Jestem pod wrażeniem tego kremu i firmie Bielenda należą się brawa za tak świetny produkt! Daję mu 6! i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń! Już wiem,że kolejne opakowanie zakupię na lato,bo ten krem będzie idealny na tę porę roku.Polecam szczególnie osobom,które mają wrażliwą skórę.



POZDRAWIAM CIEPŁO :)

sobota, 7 stycznia 2017

INCA SECRET MASK-PROFESSIONAL BY FAMA

Hejka,

Jak pewnie wielu z Was wie w grudniu uczestniczyłam w spotkaniu blogerów BEAUTY BY BLOGGERS w Częstochowie.Do dziś miło wspominam to spotkanie i z przyjemnością testuję kosmetyki,które otrzymałam na tym spotkaniu.Jednym ze sponsorów była firma PROFESSIONAL BY FAMA,która podarowała nam mnóstwo produktów do włosów.Dzisiaj chcę podzielić się z Wami opinią na temat maski tej firmy:

INCA SECRET MASK-PROFESSIONAL BY FAMA




OD PRODUCENTA

NATURALNY SEKRETNY SKŁADNIK PROSTO Z SERCA AMAZONII

Inca Secret to nowa linia kosmetyków Professional by Fama. Produkty sprawiają, że włosy są lśniące i błyszczące dzięki tajnemu olejkowi Inków.
Starożytni Inkowie uprawiali w dżungli amazonii rośliny Sacha Inchi, których nasiona ricavavano wydawały cenny olej piękna Inca Inchi

DELIKATNA FORMUŁA

Coraz więcej osób w dzisiejszych czasach wymaga delikatnych, nieinwazyjnych produktów pochodzenia roślinnego. Tajny składnik Inci został przebadany dermatologicznie, stwierdzono, że idealnie nadaje się do włosów zniszczonych, niesfornych, odwodnionych, które utraciły naturalną ochronną warstwę. Preferowany jest, także dla wrażliwej suchej skóry głowy.
Linia Inca Secret składa się z:szamponu,maski i oleju.
O MASCE
MASECZKA o bardzo bogatej formule opracowanej wyłącznie na bazie LEKKICH WOSKÓW i mieszankinawilżających, zmiękczających i regeneracyjnych OLEJKÓW ROŚLINNYCH, która nie obciąża włosów.ZALETY? DOGŁĘBNE DZIAŁANIE NA SKÓRZE I TRZPIENIU ZAWARTYCH W NIEJ OLEJKÓW ROŚLINNYCH (INCAINCHI, BABASSU, MAKADAMIA, SŁODKICH MIGDAŁÓW, AWOKADO).SKUTECZNE DZIAŁANIE ODŻYWCZE I DYSCYPLINUJĄCE.
SKŁAD
AQUA,MYRISTYL ALCOHOL,GLYCERIN,DIMETHICONE,CETRIMONIUM CHLORIDE,QUATERNIUM-87 (QUATERNIUM-72),UREA,BEHENTRIMONIUM CHLORIDE,C12-15 ALKYL BENZOATE,PHENYL TRIMETHICONE,MACADAMIA SEED OIL GLYCERETH-8 ESTERS,ISOPROPYL MYRISTATE,PLUKENETIA VOLUBILIS SEED OIL,AVOCADO OIL GLYCERETH-8 ESTERS,BABASSU OIL GLYCERETH-8 ESTERS,ALMOND OIL PEG-8 ESTERS,AMODIMETHICONE,PROPYLENE GLYCOL,PARFUM,BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER (BUTYROSPERMUM PARKII SHEA BUTTER),PEG-7 GLYCERYL COCOATE,QUATERNIUM-91,POLYQUATERNIUM-7,ISOPROPYL ALCOHOL,CETEARYL ALCOHOL,CITRIC ACID,CETRIMONIUM METHOSULFATE,LECITHIN (PHOSPHATIDYLCHOLINE),GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE,TRIDECETH-10,PHENETHYL ALCOHOL,PPG-2,METHYL ETHER,TOCOPHEROL,TRIISOSTEARIN,DIGLYCERIN,ASCORBYL PALMITATE,TRIBEHENIN,GLYCERYL STEARATE,CETETH-2,CETEARETH-25,CETYL PALMITATE,SODIUM BENZOATE,METHYLISOTHIAZOLINONE,PHENOXYETHANOL,LAURYL ALCOHOL,C12-15 PARETH-3,C12-15 PARETH-3 PHOSPHATE,DEHYDROACETIC ACID,BENZOIC ACID,ETHYLHEXYLGLYCERIN
CENA:około 30zł./150ml.
MOJA OPINIA
Maskę używam od prawie miesiąca i muszę przyznać,że jestem pozytywnie zaskoczona jej działaniem.To pierwszy produkt firmy PROFESSIONAL BY FAMA,który mam okazję Wam opisać.Nie wiem,dlaczego,ale nigdzie nie zauważyłam tych produktów,bo gdybym je gdzieś widziała z pewnością skusiłabym się na któryś,by przetestować.Na spotkaniu blogerów w Częstochowie firma obficie obdarzyła nas swoimi produktami,więc mam co testować i opisać,zatem oczekujcie kolejnych postów.Maska znajduje się w ładnej,eleganckiej tubie,miękkiej,z zamknięciem na klik.Bardzo podoba mi się jej zapach,ale nie wiem,jak go opisać! Hmm...trochę słodki,orzeźwiający,perfumowany-bardzo,bardzo przyjemny.Po spłukaniu maski pozostaje on na włosach dość długo.Maska ma kremową,dość gęstą konsystencję,w kolorze delikatnego różu.Po nałożeniu jej na wilgotne włosy nie spływa z nich,co mnie bardzo ucieszyło.Teraz przejdźmy do najistotniejszych spraw,czyli działania maski.Moje włosy są farbowane,mam ich bardzo dużo,ale są trochę zniszczone i pozbawione blasku i energii.Kiedyś były w fatalnym stanie,ale używałam kilku kuracji i są w dużo lepszym stanie niż były na początku 2016 roku.Włosom poświęcam dużo czasu,bo są moją wizytówką.Żałuję trochę,że ścięłam je w lutym zeszłego roku,ale na szczęście sporo już odrosły,ale i tak nie mogę doczekać się aż będę długie do pasa.Dość już marudzenia! Wróćmy do maski-INCA SECRET PROFESSIONAL BY FAMA.Jak już wcześniej wspomniałam maskę testuję od niespełna miesiąca i już dość dobrze zdążyłam się z nią poznać.Cieszę się,że ją poznałam i z wielką przyjemnością ją używam.Maska nadała moim włosom blasku i energii,odżywiła je i sprawiła,że włosy nie puszą się! Dzięki niej włosy są gładziutkie,miękkie w dotyku i łatwo się układają.Duży plus również za nawilżenie-maska świetnie nawilża włosy.Nie podrażniła skóry mojej głowy,po jej użyciu włosy nie przetłuszczają się za szybko.Po jej użyciu nie mam również problemu,by dobrze rozczesać moje włosy,a uwierzcie mi,że często miałam taki problem.Skradła moje serce i moje zmysły i sięgam po nią za każdym myciem.Żałuję,że mam jej już niewiele,ale muszę przyznać,że i na tak długo mi starczyła,bo myję włosy 3 razy w tygodniu.Wydajność na 5 z plusem! muszę dodać,że łatwo się nakłada na włosy i równie łatwo się z nich zmywa.Moje włosy po jej użyciu są pełne życia,prezentują się fenomenalnie i nie muszę używać urządzeń do stylizacji włosów,by doprowadzić je do ładu! Ciekawi mnie również olej z tej serii i wkrótce go wypróbuję i dam Wam znać,jak olej się sprawdza.Jestem mile zaskoczona działaniem tej maski i daję jej 5 z plusem.Polecam osobom,które zmagają się z włosami:zniszczonymi,odwodnionymi i niesfornymi,oraz takich,które mają wrażliwą,suchą skórę głowy.Ta maska to mój hit,dawno nie testowałam tak świetnej maski! 


POLECAM :) 
BUZIAKI :)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

SOLNY PEELING DO CIAŁA-SOFIE

Hej,

Witam Wam serdecznie w Nowym Roku i zapraszam za pierwszy kosmetyczny post,dotyczący peelingu do ciała firmy SOFIE,który otrzymałam na spotkaniu blogerek.

SOLNY PEELING DO CIAŁA-SOFIE



znajdziecie go tutaj

OD PRODUCENTA

Solny peeling do ciała doskonale wygładza skórę i usuwa martwy naskórek, a kryształki soli morskiej przyspieszają przemianę komórek skóry. Masło shea, masło kakaowe i olej z oliwek odżywiają i jednoczenie nawilżają, co sprawia, że skóra pozostaje jedwabiście gładka.

DZIAŁANIE

złuszcza martwe komórki
zmiękcza i uelastycznia naskórek
wygładza
nawilża

SKŁADNIKI AKTYWNE
masło shea
masło kakaowe
sól morska
olej z oliwek

SKŁAD

Sodium Chloride, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Butyrospermum Parkii, Theobroma Cacao, Vanilla Absolute Essential Oil.

CENA:59zł/250ml

MOJA OPINIA

Jak już wspomniałam wyżej peeling otrzymałam na spotkaniu blogerek w Opolu.Każda z nas mogła sobie wybrać jeden produkt firmy SOFIE,a że uwielbiam peelingi to wybrałam właśnie peeling.Przyznam,że bardzo byłam ciekawa jego działania i gdy zobaczyłam ile kosztuje,to ciekawość była jeszcze większa,gdyż peeling nie należy do tanich.Znajduje się w plastikowym,w kolorze mlecznym opakowaniu,w środku szczelnie zamknięty sreberkiem.Konsystencja zbita,a solne drobinki są pokaźnych rozmiarów.Zapach-jestem niemile zaskoczona zapachem tego peelingu-zbyt słodki i trochę sztuczny.Mnie osobiście przeraził! Postanowiłam,że dam mu jednak szanse i jakoś strawię ten zapach.Dobrze,że tak zrobiłam,bo działanie peelingu jest rewelacyjne.Dobrze nakłada się na zwilżoną skórę,nie spływa z niej,a drobinki idealnie ścierają martwy naskórek.Naprawdę rewelacyjny ścierak,który również dogłębnie nawilża skórę.Po jego użyciu moja skóra jest wygładzona,mięciutka i dobrze oczyszczona.Cieszę się,że po użyciu tego peelingu nie muszę już używać balsamu.Peeling pozostawia na skórze delikatny,tłusty film,więc lepiej używać go wieczorem.Gdy masuję skórę tym peelingiem zauważam,że po chwili drobinki się topią,a skóra staje się przyjemna w dotyku.Polecam używać go również z rękawicą,bo wtedy masaż i ścieranie jest jeszcze bardziej efektowne! Zapach tego peelingu na skórze jest dużo lepszy,co mnie bardzo ucieszyło.Jedynie co mnie zmartwiło to cena,bo 59zł. to dość dużo.Ogólnie jestem zadowolona z tego peelingu,dałabym mu 5! ale ze względu na zapach daję mu 4+.




POZDRAWIAM :)


ŻYCZENIA NOWOROCZNE :)

KOCHANI :) 


Z okazji Nowego Roku 2017 chcę Wam życzyć spełnienia marzeń,zdrowia,pomyślności i szczęścia.Niech ten rok będzie dla Was rokiem sukcesów i wielkich osiągnięć! Dziękuję Wam,że byliście ze mną w 2016 roku i obiecuję Wam,że w 2017 roku będę dla Was pisać więcej.

WSPANIAŁEGO NOWEGO ROKU 2017 KOCHANI :) 


obrazek znaleziony w google

BUZIAKI :)